„Gniew i wybaczanie. Uraza, wielkoduszność, sprawiedliwość” [RECENZJA]

[09.08.2019]

Publikujemy siódmą recenzję w naszym nowym cyklu CPI Poleca.
Autorką tekstu jest pracująca z Centrum psychoterapeutka Dorota Kubiak-Wąsiewicz.

„Gniew i wybaczanie. Uraza, wielkoduszność, sprawiedliwość”. Martha Nussbaum

Poproszono mnie o napisanie recenzji książki Marthy C. Nussbaum. Tytuł książki zaciekawił mnie, uznałam, że porusza ważną problematykę : „Gniew i wybaczanie. Uraza, wielkoduszność, sprawiedliwość”. Dość szybko jednak, to co pisze autorka zaczęło dziwić mnie i … irytować. Swoją irytacją ( postać gniewu o mniejszej sile) wpisałam się więc w problematykę książki.

Odniosłam wrażenie, że autorka-prawniczka dokonuje sądu nad gniewem i dokonuje jego moralnej oceny, co z mojej perspektywy- psychologa klinicznego i psychoterapeuty jest zupełnie nieuprawnione. Podobnie zresztą autorka sądzi i ocenia wybaczanie.

Autorka dokonała podziału na emocje pozytywne i negatywne uważając gniew za emocję negatywną czyli złą moralnie, zakładając, że nierozłączne z gniewem jest pragnienie odwetu. Tym samym myli  emocję jaką jest gniew z  jedną z możliwości  jej wyrażania czyli z agresją. W wielu miejscach autorka rozsądza kiedy człowiek zdecydowanie „nie powinien” czuć gniewu, a kiedy to odczuwanie jest dopuszczalne. Nawołuje też do ignorowania i tłumienia przeżywania tej emocji. Dokonuje też krytyki psychoterapii. Autorka w swoich analizach powołuje się na rozważania filozofów, przywódców duchowych i religijnych, osoby zaangażowane społecznie oraz swoje osobiste doświadczenia i przekonania. Pomija zaś głosy teoretyczne i badania empiryczne psychologów.

Emocje to aktualnie domena psychologii i psychoterapii. Z dzisiejszej perspektywy psychologicznej niewskazane jest dokonywanie podziału na emocje pozytywne i negatywne. W znacznym uproszczeniu dopuszczalne jest uznanie, że emocje „pozytywne” to te, które są w przeżywaniu przyjemne, „negatywne” zaś to te, które są w przeżywaniu przykre- nigdy zaś „dobre” czy „złe”.

Mówić o emocjach, że są „złe” to tak jakby mówić o głodzie, że jest „zły”.Być rzecznikiem „nie gniewu” ( tak mówi o sobie autorka ), to tak jakby być rzecznikiem „nie jedzenia”.

Emocje są naturą człowieka, cennym źródłem informacji o samym sobie i otaczającym świecie. Dzięki nim człowiek nadaje znaczenie otaczającemu światu, swoim doświadczeniom i odczytuje swoje potrzeby, co z kolei nadaje kierunek i siłę jego działaniu w świecie i wobec siebie samego. Głód informuje o potrzebie jedzenia, a jego ignorowanie grozi śmiercią, Radość informuje o tym, że jego źródło przynosi dobrostan. Smutek- mówi o stracie kogoś lub czegoś ważnego. Strach- o zagrożeniu. Gniew (złość)- o tym, że może dojść lub dochodzi do naruszenia fizycznych lub emocjonalnych granic człowieka. O ile strach motywuje do wycofania w celu obrony, o tyle gniew motywuje do stawienia czoła zagrożeniu, do przeciwdziałania. Dopiero sposób przeciwdziałania może być asertywny lub agresywny.

Natura emocji pierwotnie jest adaptacyjna czyli dąży do odnalezienia się człowieka w świecie i w sobie samym. Człowiek po prostu czuje to co czuje i … ma do tego prawo. Absurdem byłoby uznawać, że człowiek nie powinien być głodny- mam nadzieję, że to dla nikogo nie podlega dyskusji. Irytuje mnie więc to, że autorka rozstrzyga kiedy i jak człowiek może ewentualnie odczuwać gniew. Jest dla mnie oczywiste, że dopiero sposób wyrażania gniewu- jeżeli godzi w dobro drugiej osoby może być nieuprawniony.

Nie ulega dyskusji, że emocje mogą ulec zniekształceniu stając się nieadaptacyjne dla człowieka- blokują wtedy jego rozwój, mogą stać się źródłem zaburzeń, chorób. Pod wpływem życiowych doświadczeń mogą wytworzyć się nieadaptacyjne schematy emocjonalne- człowiek przeżywa wtedy emocje  nieadekwatne do sytuacji lub o zbyt małej lub zbyt dużej sile. Dziecko, któremu nadopiekuńcza matka narzucała swoją wolę karmiąc je bez uznania czy tego potrzebowało czy też nie i które naturalnie reagowało w tej sytuacji gniewem może jako osoba dorosła reagować gniewem na wszelkie propozycje nakarmienia ze strony drugiej osoby bez rozeznawania czy tego potrzebuje czy też nie.

Wszelkie ignorowanie emocji, zaprzeczanie im prowadzi do niemożności rozpoznania swoich autentycznych potrzeb, może doprowadzić do zaburzeń i chorób- przyczyni się do braku satysfakcji z życia. Bycie w kontakcie z emocjami – rozpoznawanie ich to odczytywanie informacji o swoich potrzebach. W przypadku emocji zniekształconych możliwe jest również ich odkrywanie, rozpoznawanie osobistego uwikłania, ich związku z przeszłymi doświadczeniami i zastępowanie ich innymi adaptacyjnymi emocjami, co toruje dalszy rozwój, jest prozdrowotne i dzieje się najczęściej w relacji psychoterapeutycznej. W przeciwieństwie do autorki jestem więc rzecznikiem  nie- ignorowania i tłumienia emocji w tym gniewu lecz świadomego zarządzania nimi i nie krytykiem a zwolennikiem psychoterapii.

Autorka pisząc o wybaczaniu posługuje się ścisłym zdefiniowaniem tego pojęcia, które mam wrażenie, że rozmija się z szerokim rozumieniem tego słowa. W związku z tym czytelnik nie całości lecz fragmentu książki może odnieść wrażenie, że autorka nawołuje do nie odpuszczania sobie krzywd. Jednak wyraźnie wspiera „puszczanie” urazy , „odpuszczanie” złości nazywając to bezwarunkową miłością dążącą ku przemianie. I tu myślę podobnie jak autorka – „miłość ku przemianie” jest motorem napędowym rozwoju człowieka i świata, ale- może dojść do głosu tylko w procesie skonfrontowania się i przetworzenia przez człowieka przeżywanego przez siebie gniewu.

„Gniew i wybaczanie. Uraza, wielkoduszność, sprawiedliwość”.
Redakcja: Martha Nussbaum

Instytut Psychologii Zdrowia PTP
http://www.psychologia.edu.pl/wydawnictwo.html